Każdy klient, z którym zaczynamy rozmowę o nowej stronie, chce tego samego: żeby wyglądała świetnie i działała błyskawicznie. Problem w tym, że wiele agencji wciąż traktuje te dwa cele jako kompromis: albo dajesz efektowne animacje i duże zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, albo masz szybką stronę złożoną z prostokątów i systemowej czcionki. To fałszywy wybór.

Wydajność to funkcja architektury, nie ograniczeń wizualnych

Najczęstszy powód, dla którego strony są wolne, to nie liczba efektów wizualnych, tylko decyzje podjęte na najwcześniejszym etapie: zły wybór technologii, brak optymalizacji obrazów, ładowanie wszystkiego na starcie zamiast wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebne. Strona zbudowana z myślą o wydajności od pierwszego dnia może mieć rozbudowane animacje i wciąż ładować się poniżej sekundy.

W praktyce oznacza to konkretne decyzje: statyczne generowanie stron tam, gdzie to możliwe, obrazy serwowane w nowoczesnych formatach i dokładnie w rozmiarze, w jakim są wyświetlane, oraz kod JavaScript, który uruchamia się tylko wtedy, gdy dany element faktycznie znajdzie się na ekranie użytkownika.

Skalowalność zaczyna się od systemu, nie od strony głównej

Strona, która wygląda dobrze tylko w Figmie na jednym ekranie, nie jest skalowalna. Prawdziwa skalowalność oznacza system projektowy: spójne tokeny kolorów, typografii i odstępów, komponenty, które działają identycznie niezależnie od tego, gdzie zostaną użyte, oraz architekturę, która wytrzyma sto podstron równie dobrze jak pięć.

Strona, którą trzeba przebudować za każdym razem, gdy firma dodaje nową usługę, nigdy nie była tak naprawdę gotowa.

Krzysztof Bednarczyk, Brand & Creative Strategist w Auraflux

Zespół Auraflux podczas warsztatu strategicznego nad architekturą projektu

Estetyka i szybkość mierzą się tymi samymi liczbami

Wydajność strony to nie tylko techniczna metryka dla programistów. To wskaźnik biznesowy: każda dodatkowa sekunda ładowania mierzalnie obniża konwersję i podnosi współczynnik odrzuceń. Dlatego w Auraflux traktujemy performance jako część projektu wizualnego, nie osobny etap na końcu, o którym przypomina sobie, gdy strona już działa wolno na produkcji.

Dobra strona internetowa to taka, która wygląda tak, jak sobie wyobraziliście, i ładuje się szybciej, niż zdążycie o tym pomyśleć. Do tego właśnie sprowadza się nasza definicja skalowalnego designu.